SPOTKANIE LGPB

( JESIEŃ 2011 )


W związku z przymusowymi wykopkami jałowców w szkółce Andrzeja ( groził im rozdrabniacz )
zorganizowaliśmy spontaniczne spotkanie warsztatowe w trakcie którego parcowaliśmy
na materiale Andrzeja pochodzącym z jego szkółki roślin ozdobnych.
Andrzej chce stworzyć dla siebie kolekcję drzew Bonsai i przy każdej wizycie
u niego mu w tym pomagam , co i dla mnie jest z kożyścią bo mam na czym
ćwiczyć i zdobywać nowe doświadczenia.
Początek września , pierwszego dnia odwiedziłem Andrzeja sam dlatego też zdjęć nie ma za wiele
bo zajęci byliśmy robotą. Na pierwszy ogień poszedł jałowiec chiński
na którego Andrzej kompletnie nie miał pomysłu. Jako że ja lubię problematyczny materiał
wziąłem go w obroty.  Jałowiec ułożony wstępnie bez drutowania drobnych gałązek z braku odpowiedniego drutu.
Następnie zabrałem się za sosnę górską odmiany benjamin , którą zaproponował Andrzej.
Formowałem ją z lekką niechęcią gdyż nigdy nie była prześwietlana i zagęszczana ,
nie spodziewałem się piorunującego efektu.
Efekt formowania na kolejnych zdjęciach po następnym spotkaniu.  Kiedy ja formowałem te dwa drzewa Andrzej
zabrał się za przecinkę sosen drobnokwiatowych pod wykorzystanie w przyszłości jako materiał na Bonsai.
Tego dnia już nie było czasu na fotki gdyż czekało jeszcze do wykopania kilka jałowców.


         

         

Niedaleko jak kilka dni później przyjechałem ponownie tym razem z Pawłem aby wykopać kolejne jałowce.
Jako że czasu było sporo i dopisywał nam zapał do roboty zabraliśmy się za kolejny materiał.
Pod noż poszły dwie kolejne sosny opisywane powyżej , którym nadałem wstępny zarys oraz
duży jałowiec chiński na którego formowanie zaparł się Andrzej.
Na pierwszy ogień poszły sosny , które prześwietliłem pozostawiając jedynie
gałęzie do zbudowania zarysu drzewa. Paweł pomagał w drutowaniu kiedy ja z Andrzejem zabraliśmy się za jałowca.
Po czym zmieniliśmy się kiedy ja układałem sosny Paweł włożył swój wkład przy tworzeniu "jin".

         

         

         

         

         

         

         

         

         

         

         

         



Jałowca nie formowaliśmy do końca, został tylko przygotowany i teraz musi przejść okres
aby się wzmocnił , wykształcił linie życia i wogóle przeżył to drastyczne cięcie.
Koncepcją Andrzeja było pozostawienie tej dużej kępy zieleni i formowanie z tego drzewa
aczkolwiek udało mi się go od tego odwieść i usunęliśmy tą zieleń
pozostawiając jedynie najniższą dobrze rozbudowaną gałąź, z której zbudowane będzie całe drzewo.
Na dalsze rezultaty w tym jałowcu trzeba będzie poczekać do przyszłego roku jak i nie dalej.
    
   

         



Na koniec rezultat formowania sosen. Jak na materiał nie przygotowywany wyszło obiecująco.
Kilka lat pracy nad zagęszczeniem i rezultat będzie dobry.


         

         

         
     
Atmosfera podczas pracy była przednia, możliwość spotkania się i wspólnej pracy na materiale
to jest coś czego nie odczuje się w zaciszu swojego warsztatu.
Duże podziękowania należą się również żonie gospodarza Annie za wsparcie gastronomiczne !!
Pozdrowienia i do następnego razu !!

POWRÓT DO STRONY NADRZEDNEJ


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ