Wiąz Drobnolistny 'Bankan'




Materiał zakupiony zimą 2006 roku w centrum handlowym, jedne z moich pierwszych drzewek Bonsai.
Nie posiadam zdjęć z okresu po zakupie, drzewo wyglądało praktycznie identycznie jak na zdjęciu poniżej po przesadzeniu,
znajdowało się tylko w innej doniczce , nasadzone bardziej prosto.





Pierwszy zabieg jaki wykonałem w tamtym okresie to było przesadzenie do lepszej mieszanki ,
przy okazji okazało się że materiał ma ciekawe nebari które warto wyeksponować.
Przy okazji nowego nasadzenia drzewko zyskało nowy wyraz, juz wtedy wiedziałem że drzewko będę prowadził
w stylu wężowym ( bankan )




W sezonie 2007 drzewo było jedynie pielęgnowane i przycinane celem zagęszczenia. Drzewo stało na balkonie.
Przyszła zima a wiąz ani drgnął aby zrzucić liście obawiałem się że może przemarznąć
a z braku chłodnego pomieszczenia (jak to w bloku) zabrałem wiąza do mieszkania.
Po kilku dniach wiąz zaczą gubić liście, sądziłem że przemarzł i jest już po nim.
 Na szczęście zauważyłem że zaczęły nabrzmiewać masy nowych pąków których wcześniej nie zauważałem.
Postanowiłem skorzystać z okazji że drzewo jest w stanie parktycznie bezlistnym i jeszcze przed rozwinięciem pąków
zadrutowałem i uformowałem roslinę.




Zdjęcie przedstawia zadrutowaną i uformowaną roślinę,
tak przez zimę przestał w najbardziej słonecznym mejscu na parapecie w mieszkaniu.



Na szczęście przedwczesne wybudzenie ze spoczynku nie zaszkodziło zbytnio roślinie



Na wiosnę miałem przeprowadzkę na wieś tak więc i moje drzewka na tym skorzystały,
wiąz w sezonie 2008 na stanowisku na dworze



Stanowisko na dworze w lekim zacienieniu siatką cieniującą , odpowiednie podlewanie i pielęgnacja
zaowocowały ładnym zagęszczeniem korony drzewa




Zdjęcie powyżej przedstawia wiąza już w trakcie pierwszych przymrozków ,
na zimę został przeniesiony do chłodnego pomieszczenia ganku w domu.
Temperatura w pomieszczeniu nie spadała poniżej 0 stopni, nie była też wyższa niżeli 10 stopni,
bo to groziło by startem wegetacji wiąza w trakcie zimy.
Wiąz sukcesywnie w trakcie zimowego spoczynu tracił liście.

Drzewo przed końcem zimy zgubiło praktycznie wszystkie liście, pozostałe usunąłem pensetą.
W końcu moża było zrobić zdjęcia zimowe wiąza












Z efektu byłem bardzo zadowolony, na zdjęciach widać duży postęp od czasu zakupu drzewka.

Sezon 2009 na przedwiośniu zacząłem od rozdrutowanaia drzewa i wykonania
cięcia korony z uwagi na spory bałagan




Przyszła wiosna , wiąz wybudził się z zimowego spoczynku



Kolejne zdjęcie przedstawia wiąza w trakcie wiosny, bardzo ładnie przyrastał i dużo się zagęścił,
konieczne było wykonanie dociągów na dwóch gałęziach aby obniżyć ich wysokość.




Kolejne zdjęcie przedstawia wiąza latem po cięciu przyrostów



Zdjęć z jesieni i zimy 2009 nie posiadam z uwagi na brak czasu aby zrobić dokumentację fotograficzną kolekcji.
( przeprowadzka do własnego domu na wsi i remont nie pozostawiły czasu na zajęcie się bonsai )
  Wtym sezonie wiąza pozostawiłem na dworze praktycznie do pierwszych silnych przymrozków,
stał na słonecznym stanowisku tak więc nawet się ciekawie wybarwiał i bez problemów pozbywał się liści.
Następnie roślina trafiła do garażu murowanego gdzie nie mam ogrzewania.
Jak się okazało temperatury tam niewiele się różniły w zimie od tych na zewnątrz.
Wiązik przestał tam nawet kilka dni w temp ok. -20 stopni jaka panowała na dworze,
 z uwagi na nadmiar innych zajęć zapomniałem o nim na te kilka dni.
W końcu się opamiętałem i zabrałem go do domu , albo się wybudzi albo już go mróz wykończył.
Jakie było moje zdziwienie jak po kilku dniach zaczęły nabrzmiewać pąki, a już go spisywałem na straty.
Po wybudzeniu zaczął pięknie przyrastać tym bardziej że zapodałem mu niewielką dawkę nawozu




Jako że wiąz swoją wiosnę rozpoczą w trakcie trwania jeszcze zimy przyrosty nie były takie jak trzeba,
nieco wybujałe i wątłe, należało je praktycznie w całości usunąć.




Niestety znowu z powodu innych zajęć Bonsai zeszło na dalszy plan i nie zrobiłem zdjęć w trakcie sezonu 2010.
Drzewo po nastaniu wiosny i unormowaniu się temperatur zostało wyniesione na zewnątrz gdzie w trakcie sezonu
odzyskało wigor i kondycję osłabioną zbyt wczesnym wybudzeniem ze spoczynku zimowego.
Praca na drzewie ograniczona była do pielęgnacji, podlewania i przycinania przyrostów.
Jesienią kiedy drzewo ponownie zachartowane zrzuciło liście postanowiłem że zimę 2010/2011
spędzi w piwnicy ziemnej , którą zyskałem wraz z zakupem domu na wsi.
Tak jak postanowiłem tak i zrobiłem. Zimą kilka razy zaglądałem do piwnicy sprawdzić jak zimuje,
donica nie zamarzała co było oznaką ze temperatura ciągle jest powyżej 0 stopni,
kilka razy w trakcie zimy podlałem drzewo kiedy ziemia nieco przeschła.

Z ustaniem zimy drzewo przeniosłem z piwnicy do zimnej szklarni , którą udało mi się postawić jesienią.
Po pewnym czasie kiedy temperatury zaczęły wzrastać a spadki temperatur nocnych nie były już tak dotkliwe
postanowiłem w końcu po tylu latach przesadzić drzewo zmieniając mieszankę jak i donicę.

Zdjęcie przed przesadzeniem




Czekałem jeszcze na znak że drzewo jest na to gotowe tj. "pukające " pąki



No i czas najwyższy na przesadzenie , bryłę korzeniową ledwo udało się wyjąć z pojemnika , była mocno przerośnięta



Po usunięciu starej mieszanki okazało się że trzeba będzie usunąć sporo przerośniętych i poskręcanych grubych korzeni





Kolejne zdjęcia przedstawiają bryłę korzeniową po niezbędnych cięciach





Jako że drzewo ma bardzo nietypowy i fantazyjny kształt pnia stwierdziłem że idealnie będzie pasować pewna polewana donica
w nietypowym kształcie, dość stara , którą kiedyś zakupiłem  jako używaną.
Idealnie będzie się komponować z drzewem i tworzyć spójną całość.




Jako mieszanki użyłem tym razem mieszaniny palonego żwirku i ziemi do wysiewu nasion
w proporcjach mniej więcej 3/1. Mieszanka oparta na tym żwirku sprawdziła mi się w poprzednim
sezonie na innym materiale i rezultaty odbudowy systemu korzeniowego były znakomite.

Po przesadzeniu






Drzewo po zmianie donicy nabrało szlachetniejszego wyrazu



Oczywiście drzewo wspaniale zniosło przesadzenie, i zazieleniło się,
zaraz po przyciąłem nieco wyrośnięte gałązki, które pozostały jeszcze z poprzedniego sezonu.
Drzewo po przesadzeniu znajdowało się w szklani.


Rok 2012 to super kondycja drzewa, środek sezonu ,czerwiec,
drzewo w tym roku nawożone granulowanym obornikiem co przyniosło znakomite rezultaty,
piękne zdrowe długie przyrosty, zostały przycięte do jednego-dwóch pąków





drzewo w trakcie sezonu prezentowało się bardzo dobrze



Rok 2013 rozpoczęto od przesadzenia drzewa , które zostało wymuszone rozsypaniem się donicy w zimie
nie było to konieczne z punktu widzenia kondycji drzewa aczkolwiek jak się okazało w trakcie
silny wzrost w ubiegłym sezonie spowodował znaczny przyrost bryły korzeniowej





po redukcji bryły korzenie zostały dokładnie wypłukane ze starego podłoża
tak aby dokładnie zastąpić je akadamą



drzewo trafiło do nowej chińskiej glazurowanej donicy , która wymiarami i glazurą o wiele bardziej pasuje do drzewa



Drzewo pod koniec sezonu wegetacyjnego w pełni zdrowia, jesienią zostało wystawione na Czeskiej wystawie w miejscowości Decin



Powyższe zdjęcie ukazuje drzewo 31 grudnia 2013 roku , tradycyjnie już wiąz lekko tylko wybarwił częśc liści.
W stanie ulistnienia zaczął zimowanie gdzie w trakcie zimy tracił ulistnienie.

Na tym historia przemian i formowania tego drzewa kończy się.
Pozostało jedynie prowadzenie drzewa w obecnym kształcie i formie.
Donica jest już docelowa

powrót do zakładki Warsztat - Artykuły

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ